Kartofle ze śledziem, AD 1842

W 1842 r. wydano pewną ciekawą monografię kulinarną. Monografia ta traktowała o warzywie, któremu Adam Mickiewicz poświęcił (niedokończony) poemat heroikomiczny pt. Kartofla.
Owa kartofla, czyli ziemniak to bez dwóch zdań jedno z podstawowych warzyw, jakie kojarzy się z Wielkopolską. O trudnej drodze kartofla na wielkopańskie stoły napisano już wiele. Dość przypomnieć, że ziemniaki trafiły do Europy w XVI w., lecz do XVIII w. były uprawiane jako rośliny ozdobne i lecznicze. Początkowo były jadane przez warstwy niższe. Nieurodzaje zbóż w XVIII w. i ich rosnące ceny były jedną z przyczyn zmian przyzwyczajeń żywieniowych Europejczyków, co zaowocowało przyjęciem ziemniaków w poczet podstawowych warzyw jadanych m. in. w Polsce.
W Trzciance kartofle na dobre zadomowiły się po wojnach napoleońskich. Przyczyniły się do tego niechlubne (acz w warunkach wojennych) normalne zachowania wojsk przechodzących przez Europę, jakimi były grabieże. Łupem rabusiów padał niemal cały dobytek mieszkańców Trzcianki, z wyjątkiem m. in. ziemniaków. Najpewniej nie należały one do przysmaków „goszczących” u nas żołnierzy. I w taki sposób gusta kulinarne części europejskiej populacji wpłynęły na gusta populacji wysuniętej bardziej na wschód. Bowiem po czystkach wojennych nierzadko to ziemniak stanowił podstawową (jeśli nie jedyną) strawę miejscowej ludności.
Autorki (i autorzy) książek kulinarnych nie pozostali obojętni na pojawienie się nowego warzywa. Powstawało sporo przepisów na potrawy z kartofli, ba, pojawiły się całe książki poświęcone tylko tej roślinie. Jedną z nich jest Nowy, wyborny i najtańszy kucharz, czyli sposób sporządzania najsmaczniejszych potraw z kartofli, tudzież użycie ich do różnych gospodarskich potrzeb. Jak głosi podtytuł jest to książeczka dla bogaczów równie jak dla ubogich, co diametralnie poszerza krąg czytelników. Tytuł (jak na dzisiejsze standardy dość długi), jak i sam układ książeczki w pełni odpowiada temu, w jaki sposób w XIX w. pisano książki kucharskie. Charakterystyczną ich cechą było łączenie przepisów z poradami gospodarskimi. Autor omawianej pozycji nie zawodzi czytelnika i daje wiele ciekawych informacji tak o samej roślinie, jak i o jej, niekiedy zaskakujących dla współczesnego czytelnika, zastosowaniach. W Przemowie przytacza historię kartofli (w której pojawia się m. in. admirał Franciszek Drake), by na kolejnych stronach dać rozdział pod wszystko mówiącym tytułem Użycie dla bydła. Jako, że bydła nie posiadam, skupiłam się na ostatniej części, czyli Kartofle na kuchnię. Z szeregu naprawdę smacznych przepisów wybieram kartofle ze śledziem, które to danie do dziś dnia jest częstym gościem na wielkopolskich stołach. Nasza wersja pochodzi, co warto podkreślić, z 1842 r.

Obierz gotowanych kartofli, i pokraj w cienki krążeczki. Potem pokraj razem mięso dwóch wymoczonych śledzi i niewiele cebuli. Teraz weź kaserol, i daj najprzód warstwę kartofli, a potem tej siekanki; na to kłada się małe krajanki masła, nalewa kwaśnej śmietany, i postępuje tak dalej, póki nie będzie pół pełny; poczem postaw kaserol na węgle niech się smaży; aby się jednak nie nieprzypaliło trza go często potrząsać.

Nowy, wyborny i najtańszy kucharz, czyli sposób sporządzania najsmaczniejszych potraw z kartofli, tudzież użycie ich do różnych gospodarskich potrzeb dostępny jest w Rolniczej Bibliotece Cyfrowej.
 

Witrynę napędza Drupal, system zarządzania treścią o publicznie dostępnym kodzie źródłowym

Theme by Danetsoft and Danang Probo Sayekti inspired by Maksimer