Pod pruskim i saskim berłem (1790-1815)

Portret użytkownika hlebek

Zakup Trzcianki przez króla Prus oznaczał włączenie miejscowości do dóbr stołowych HohMłyny w kluczu trzcianeckim. Plan z przełomu XVIII i XIXw.enzollernów i podporządkowanie jej królewskiemu zarządowi. W imieniu władcy kluczem trzcianeckim zarządzał początkowo radca domenalny Hufnagel, później zaś niejaki Neuhof. Posiadłości należące do monarszej szkatuły zazwyczaj puszczane były w dzierżawę. W tym czasie Trzciankę z okolicami, jako dzierżawcy trzymali Oberamtsmann J. M. Kneyer (do 1794r.), później Georg Filip Brandt (do 1803) a następnie Andreas Endert (do 1806r.). Jak już wspomniano w 1795r. król pruski odkupił od barona Flottowa Człopę z przyległościami, która, podobnie jak klucz trzcianecki, została włączona do monarszych dóbr stołowych. Niedługo później posiadłości te zostały scalone, tworząc jeden organizm gospodarczy.

Według autora pierwszej publikowanej historii Trzcianki, Eduarda Spudego, dobra trzcianecko-człopskie miały zostać wkrótce oddane hrabinie Wilhelminie Lichtenau, córce nadwornego trębacza oraz oficjalnej metresie króla. Ponieważ jednak nie uzyskała ona pełnych praw własności, już w 1797r., po śmierci Fryderyka Wilhelma II powróciły one do państwa a pani Lichtenau uzyskała w zamian roczną rentę.

Administracja Hohenzollernów kontynuowała wprowadzanie pruskich wzorców zarządu miejscowością a także regulację stosunków własnościowych tak z okolicznymi posiadłościami, jak i wewnątrz samych dóbr. Jednym z pierwszych przejawów zmiany właściciela, było nadanie miastu i wsi nowych pieczęci, w sferze graficznej odwołujących się nie tyle do herbu właściciela, ile wprowadzających nowe godło. Jednak podobnie jak miało to miejsce w innych miastach należących do domeny pruskiej, do miejskiego znaku dodano jednak wizerunek pruskiego orła.I nnym przejawem wprowadzania pruskich wzorców było ustanowienie wHuzarzy z trzcianeckiego garnizonu Trzciance urzędu miejskiego fizyka, którym został niejaki dr Roserus. Był on odpowiedzialny za stan higieniczny miejscowości. Już w 1791r. powołano specjalną komisję, która miała dokonać ostatecznego rozgraniczenie dóbr trzcianeckich z posiadłościami Radolińskich w Białej i Turnów w Kuźnicy Czarnkowskiej. W początkowym okresie działalności miała się ona skupić na dokonaniu pomiarów kluczy. Jej prace przerwały jednak wypadki 1806r. (zob. niżej). Nieco później (1793r.) zarząd dóbr podjął pierwsze próby rozgraniczenia miasta i wsi Trzcianka, jako granicę między nimi wskazując dzisiejszą ulicę Prostą (Schmiedegasse). Elementem porządkowania przestrzeni miejskiej była też likwidacja funkcjonującej dotąd na środku rynku karczmy, która została przeniesiona na ulicę Mochnackiego (Moltkestrasse), oraz założenie wiejskiego cmentarza protestanckiego. Mieścił się on w pobliżu wcześniejszego miejsca pochówku ewangelickiej gminy miejskiej, znajdującej się przy ul. Żeromskiego (Lindenstrasse 27), a więc w okolicy dzisiejszego Liceum Ogólnokształcącego. Lokalizacja ta tłumaczy fakt odkrywania w tym miejscu po dziś dzień ludzkich szczątków. Zakończony został wreszcie długotrwały proces sądowy (rozpoczęty jeszcze w czasach Swinarskiego) między właścicielem dóbr a społecznością żydowską w sprawie jej oczynszowania. Ostatecznie ustalono, że trzcianeccy Żydzi będą płacili 210 talarów rocznego czynszu od 31 zamieszkiwanych przez nich domostw.

Na terenie klucza trzcianeckiego i okolicznych posiadłości nadal trwała kolonizacja wiejKoncesja dla aptekarza Tietze na uruchomienie w Trzciance Apteki, 1793. Fot. ze zbiorów M. Hlebionkaska. W 1793r. powstała obok folwarku wieś Wrząca, a w 1797r. Teresin. W tym czasie założone zostały także Marianowo (Radmacherbusch), Łomnicki Nowy Młyn oraz Jadwiżyn (Hedwigshoff - początkowo Behler Glasshütte) oraz Górnica powstała z parcelacji dotychczasowego folwarku. We wsi Trzcianka otwarta została druga kuźnia, a w 1798r. administracja pruska wybudowała dwa wiatraki. Wskazuje to na istotne miejsce rolnictwa w gospodarce klucza trzcianecko człopskiego. Pomyślnie rozwijała się także podstawowa gałąź trzcianeckiego rzemiosła – sukiennictwo. W latach 1791-1800 do trzcianeckiego cechu przystąpiło 126 nowych mistrzów. W tym czasie, przy wsparciu władz sukiennicy podjęli budowę kolejnych pięciu foluszy. Niemniej widoczne były chyba pewne symptomy kryzysu, skoro w 1792r. zubożali członkowie cechu musieli zwrócić się do pruskiego rządu z prośbą o pożyczkę na budowę magazynów wełny. Władze przyznały pieniądze na inwestycję, ale nie wiadomo, czy została ona zrealizowana. Jako ciekawostkę można odnotować, że w 1793r. powstała w Trzciance pierwsza apteka, o nazwie „Pod czarnym orłem”, która funkcjonowała przez kolejne osiemdziesiąt pięć lat: spłonęła w 1878r. Świadectwem zamożności trzcianeckich mieszczan było założenie w 1794r. bractwa kurkowego, którego celem, oprócz doskonalenia umiejętności strzeleckich, była również organizacja życia towarzyskiego.

Przełom osiemnastego i dziewiętnastego wieku to czas, kiedy Europą targały liczne konflikty zbrojne. Trzcianka na razie leżała na uboczu głównych wydarzeń, niemniej ich echa musiały docierać do jej mieszkańców. Insurekcja kościuszkowska, mimo iż objęła Wielkopolskę, a powstańcy zajęli nawet Bydgoszcz – stolicę Dystryktu Noteckiego (na terytorium którego leżała Trzcianka). Wywołało to panikę wśród mieszkańców nadnoteckich miejscowości, którzy zaczęli ucieczkę w kierunku Wałcza. Generał Henryk Dąbrowski wysłał nawet do powiatu wałeckiego liczący 300 koni oddział, który miał wzniecić tam powstanie i pobrać rekruta, ale, jak się wydaje, nie dotarł on do celu. Także wojny napoleońskie początkowo toczyły się w znacznej odległości od miasta. Ich pochodną mogła być jednak epidemia ospy, która w 1800 roku zdziesiątkowała miejscowość (zanotowano ponad setkę zgonów pośród ewangelickich dzieci). Sytuacja zmieniła się w 1806r., kiedy to Napoleon wkroczył zbrojnie w granice Prus. W październiku tego roku wojska napoleońskie rozgromiły armie pruskie pod Auerstadt i Jeną, a kontynuując natarcie szybko zajmowały terytorium Prus, kierując się ku granicy z Rosją.

Dwudziestego drugiego października pojawił się w Trzciance pruski minister Karl August von Hardenberg mieszkańcy miejscowości złożyli na jego ręce petycję do króla z prośbą o broń, żeby mogli walczyć z Francuzami. Była to demonstracja przywiązania do monarchii odosobniona w Wielkopolsce, gdzie na wieść o zbliżaniu się sił francuskich wybuchło powstanie skierowane przeciw Prusom. Już w początkach listopada miasto zostało zajęte przez wojska V korpusu Wielkiej Armii dowodzonej przez marszałka Jeana Lannes. Wiemy, że w pobliskiej Człopie Francuzi byli już 28 października. W tym czasie Trzcianka, jako miejscowość położona przy ważnym trakcie łączącym Bydgoszcz z Berlinem, stała się punktem tranzytowym dla maszerujących na wschód armii. W ten sposób w grudniu 1806r. przez miasto przeszły zmierzające ku grudziądzkiej twierdzy siły heskie. Na marginesie można zaznaczyć, że w okolicach Trzcianki operowały również, wchodzące w skład V korpusu, wojska polskie. W styczniu 1807r. dowodzący niemi gen. Dąbrowski wysyłał z Bydgoszczy 2 pułk strzelców konnych pod dowództwem pułkownika Franciszka Garczyńskiego, który miał dotrzeć aż do Szczecinka i stamtąd obserwować działania wojsk pruskich stacjonujących w kołobrzeskiej twierdzy. Droga jego miała prowadzić przez Piłę i Wałcz. Jednak na skutek doniesień o rabunkach wojsk pruskich, dokonywanych w Tucznie i Wieleniu, Garczyński został zmuszony do zmiany planów. Wysłał jedynie rozpoznawcze patrole do Choszczna i Drezdenka, po czym podjął działania mające na celu oczyścić kraj z patrolów nieprzyjacielskich. Departament bydgoski w granicach Księstwa WarszawskiegoPodczas operacji tej bazą sił Garczyńskiego przejściowo stała się Trzcianka, dokąd  kazał kierować korespondencję od dowódców.  Po uspokojeniu sytuacji w powiecie wałeckim oddziały polskie przez Trzciankę ruszyły w kierunku Łobżenicy. Zapewne w związku z wypadkami wojennymi były epidemie które nawiedziły Trzciankę w 1806 i 1807r. W czasie pierwszej, zmarło na ospę 67 dzieci protestanckich, zaś w czasie drugiej, na skutek biegunki zmarła ponad setka dorosłych.

Walki napoleońskiej koalicji z Prusami trwały do końca czerwca 1807r. Zakończył je pokój w Tylży podpisany 7 lipca 1807r. Jego głównym postanowieniem było utworzenie z ziem II i III oraz części I rozbioru pruskiego Księstwa Warszawskiego. Państwo to urządzone wewnętrznie na sposób francuski (podział na departamenty i podprefektury), zostało połączone unią personalną z królestwem Saksonii. W nowej strukturze administracyjnej Trzcianka wchodziła w skład departamentu bydgoskiego. Ponieważ dawna stolica władz powiatowych, Wałcz, pozostawał w granicach Prus, stolicą powiatu utworzonego z cześci ziem nadnoteckich która znalazła się w granicach Księstwa Warszawskiego ustanowiono Piłę. Sprawę granic Księstwa regulowała konwencja elbląska z listopada 1807r. Według jej postanowień na terenie dawnego powiatu wałeckiego granica między Księstwem a Prusami miała biec między Piłą a Koszycami (wówczas osobną miejscowością) i dalej na północ od Stobna, Wrzącej, Trzcianki, Siedliska, Biernatowa i Marianowa ku Noteci (którą osiągała na zachód od Wielenia) i dalej z jej biegiem. W ten sposób Trzcianka znalazła się w granicach namiastki państwa polskiego. W terenie rozgraniczenia dokonano w początkach września 1807r. Wówczas też być może zasadzono w okolicach Smolarni buki, mające wyznaczać ten odcinek linii granicznej. Bliskość granicy z Prusami spowodowała też, że w naszym mieście ustanowiono wówczas komorę celną.

Wcześniej, 30 czerwca 1807r. Napoleon Bonaparte darował wyjęte z domeny państwowej dobra trzcianecko-człopskie marszałkowi Aleksandrowi Berthier, księciu Wagram i Neuchatel. W imieniu księcia Wagram zarządzał tym latyfundium intendent Sobatier, jego komisarzem na TrzPieczęć dóbr trzcianecko-człopskich Berthieraciankę i Człopę został radca rejencyjny Scharlow, zaś dzierżawcą dóbr trzcianeckich niejaki August Muller, radca urzędowy (Amtsmann). Przemiany ustrojowe dotyczyły nie tylko administracji nowopowstałego państwa ale również kształtu władz miejskich. Na mocy dekretu  z 1809r. miasta poddano kontroli państwowej. Burmistrz, do którego należała władza administracyjna w mieście oraz poruczona przez państwo władza policyjna, był mianowany przez księcia. W mniejszych miejscowościach podlegał on służbowo podprefektowi. Na marginesie należy zaznaczyć, że urząd burmistrza był jedyną płatną funkcja miejską. Pozostałe sprawowane były honorowo. Dotyczy to również rajców. Ich liczbę także regulował wspomniany dekret. Wahała się ona od trzech, w miastach liczących do 100 mieszkańców, po 10 w miejscowościach mających powyżej 2500 mieszkańców. Rada pochodziła z mianowania prefekta, który wyboru rajców dokonywał na podstawie listy przedstawionej mu przez „gospodarzy w mieście osiadłych”. Kadencja jej trwała 4 lata, przy czym co dwa lata wymieniano połowę składu. Bezpośrednim skutkiem wprowadzenia nowego ustroju władz miejskich była zmiana na urzędzie trzcianeckiego burmistrza. Piastujący tę godność Schäden został zastąpiony przez niejakiego Złotnickiego (według E. Spudego – Czerwińskiego). Jako osoba z zewnątrz nie znał stosunków panujących w mieście ani nie pilnował przywilejów przysługujących miejscowości. Stąd też mieszczanie niechętnie z nim współpracowali. W każdym razie jako jedyny opłacany z kasy miejskiej urzędnik otrzymywał rocznie 150 talarów.

Włączenie władz miejskich do systemu administracji państwowej znalazło swe reperkusje również na polu miejskiej symboliki. Ponieważ wspólnotom miejskim de facto odebrany został samorząd, również symbole samorządowe przestały mieć rację bytu. Stąd też na pieczęcie miejskie wprowadzono herb Księstwa, w miejsce historycznego herbu miejskiego. Z podobna sytuacją mamy do czynienia w Trzciance, gdzie pieczęcie używane przez miasto od 1790r. zostały zastąpione przez polskojęzyczne sigilla z herbem państwowym.

Niestety, nie posiadamy zbyt wielu informacji na temat dziejów miasta w czasach Księstwa Warszawskiego, gdyż większość dokumentacji miejskiej z tego czasu uległa zniszczeniu jeszcze w XIXw. Z dość rzadkich i lakonicznych przekazów wynika, że gospodarka miejska rozwijała się pomyślnie. Na te czasy datuje się początek procesu industrializacji sukiennictwa: przechodzenia od produkcji ręcznej do maszynowej. W parze z tym szedł rozwój przemysłu drzewnego. Rozwój licznych warsztatów stolarskich umożliwiało zapotrzebowanie na maszyny sukiennicze, które jeszcze w znacznej mierze składały się z drewnianych elementów. Według niektórych przekazów trzcianeccy stolarze zaspokajali zapotrzebowanie na owe mechanizmy na terenie całej północnej Wielkopolski.

Jednak owo wrażenie dobrobytu jest mylące. Opierający się na wspomnieniach mieszkańców pamiętających czasy napoleońskie E. Spude, wspomina o głodzie panującym w mieście i okolicach. Był to skutek rekwizycji dokonywanych przez wojska bądź to w miejscowości stacjonujące, bądź też przez miasto przechodzące. Mimo że właścicielem Trzcianki był francuski marszałek, to Francuzi i ich sojusznicy, tak w 1807r. jak i później, traktowali miasto jakby leżało na wrogim terenie. Żołnierze na swe kwatery zajmowali najlepsze domy i rekwirowali zwierzęta pociągowe, paszę, żywność i inne towary. Pozbawienie rolników zwierząt pociągowych uniemożliwiało im właściwie uprawę ziemi. Stąd głodujący mieszkańcy okolicznych wiosek zaczęli napływać do miasta w poszukiwaniu jedzenia, co jeszcze pogorszyło sytuację. Ze względu na odczuwalny brak soli, którą władze Księstwa obłożyły wysokim cłem, w okolicach Trzcianki kwitł szmugiel tego towaru. Rozwijał się on, mimo iż przemytników karano śmiercią. Także w dominium trzcianeckim nowy właściciel prowadził rabunkową gospodarkę. Świadczy o tym fakt, że tak, jak jeszcze w 1794r. lasy stanowiły jedno z ważniejszych bogactw dóbr trzcianecko-człopskich, tak w 1815, według zeznania na potrzeby władz pruskich przynosiły księciu Wagram jedynie 300 talarów zysku rocznie.

W czerwcu 1812r. zebrana przez Napoleona Bonaparte Wielka Armia uderzyła na Rosję. Mimo iż cesarzowiHerb Księstwa Warszawskiego na  monecie z 1812r. udało się zdobyć Moskwę, Rosji pokonać nie zdołał. Poniesiona na wschodzie klęska zapoczątkowała koniec dominacji Bonapartego w Europie. W granice Księstwa Warszawskiego wkroczyły wojska rosyjskie. 18 marca 1813r. car Aleksander I rozwiązał dotychczasowe władze Księstwa powołując w ich miejsce Radę Najwyższą Tymczasową Księstwa Warszawskiego. Ze względu na kontynuację sojuszu sasko-francuskiego rozwiązaniu uległa unia polsko-saska. Spowodowało to kolejną zmianę godła państwowego. Tym razem herb sasko-polski został zastąpiony przez Orła polskiego położonego na szwajcarskiej tarczy herbowej. Znak ten powinien znajdować się również na wszystkich pieczęciach miejskich. Wraz ze zmianą władz naczelnych, dokonała się wymiana kadr na niższych szczeblach. W Trzciance już w październiku 1813r. w miejsce Złotnickiego(Czerwińskiego?) na burmistrza powołano niejakiego Schultza. Na urzędzie przetrwał on zaledwie kilka miesięcy, bowiem już w lutym 1814r. zastąpił go, mianowany przez władze departamentalne, były porucznik wojsk polskich Cywiński. Jednocześnie w 1813r. rada najwyższa anulowała dokonane przez Napoleona darowizny na rzecz marszałka Berthier’a. W ten sposób Trzcianka i Człopa z przyległościami powróciły do skarbu państwa. W jego imieniu zarządzał nimi generalny intendent Beyl. Główną siedzibą zarządu byłych posiadłości Berthiera stało się Gniewkowo. W październiku 1813r. odwiedził on Trzciankę, zapewne po to, by zapoznać się ze stanem miejskiej gospodarki.

Dla Trzcianki wojna z Rosją a później koniec Wielkiej Armii oznaczał pogorszenie i tak ciężkiej sytuacji. W 1812r. przez miasto, leżące przy głównym szlaku wiodącym z Berlina na wschód, przeciągały koalicyjne wojska, rekwirując i rabując co tylko jeszcze pozostało do zabrania. Zimą tego roku przez Trzciankę ponownie przechodziły francuskie oddziały. Tym razem rozbite. Mrozy w owym roku były tak silne, że zamarzła Noteć. Pod Czarnkowem utknęły rzeczne barki wiozące zaopatrzenie [broń i mundury] dla wojsk Wielkiej Armii. Wobec możliwości zdobycia owych barek przez nadciągających Rosjan, dowództwo francuskie [według autora historii Czarnkowa, Juliusza Klemma, był to rozkaz samego marszałka Murata, króla Neapolu] zgodziło się na rabunek statków, byleby nie wpadły one w ręce nieprzyjaciela. Rzeczy te sprzedawano tak tanio, że np. para nowych butów żołnierskich kosztowała tylko 25 fenigów – pisał Klemm.

Z tego okresu pochodzi również wstrząsająca opowieść niejakiego Molla, pracownika francuskiego lazaretu funkcjonującego w Trzciance od jesieni 1812r., którą przywołuje wspomniany już Spude. Na rozkaz francuskiego komendanta miał on ciepłe jeszcze ciała, nie dające jednak oznak życia, wrzucać do zbiorowej mogiły znajdującej się na dziedzińcu szpitala. Chodziło o to, by jak najszybciej zwolnić miejsce dla kolejnych oczekujących.  Tam przesypywano je solą kaustyczną i wapnem, żeby przyspieszyć rozkład, ale i tak szybko mogiła przyprała kształt sporego pagórka. Wkróce w mieście pojawiły się zwycięskie wojska rosyjskie, Jak się wydaje, ich postępowanie nie różniło się wiele od zachowania zwycięskich Francuzów. Pochodzące z tego czasu zapisy w rachunkach miejskich informują o kontrybucjach w pieniądzu i suknie, a także pokrywaniu kosztów funkcjownowania tym razem rosyjskiego lazaretu. Według C. Schulza mieścić się on miał przy ul Sikorskiego (Bahnhofstrasse 9). Niewykluczone, że znajdował się on w tym samym budynku, co poprzedni – francuski. Być może ten trudny okres pozostawił swój ślad w dawnej toponomastyce miejskiej. Na planach miasta występują bowiem, jako nazwy dwóch wzniesień flankujących z obu stron dzisiejszą drogę do Czarnkowa, określenia Russenberg i Franzossenberg. Genezę tego drugiego z pewnością należy odnosić do czasów napoleońskich i łączyć, być może, z miejscem pochówku zmarłych w okolicach Trzcianki żołnierzy Wielkiej Armii.

O dalszych losach ziemi trzcianeckiej zadecydowały postanowienia kongresu wiedeńskiego.

Witrynę napędza Drupal, system zarządzania treścią o publicznie dostępnym kodzie źródłowym

Theme by Danetsoft and Danang Probo Sayekti inspired by Maksimer